LogowanieLOGOWANIELogowanieLogowanieREJESTRACJA

W sercu czy na zewnątrz? - czyli żałobne dylematy

W sercu czy na zewnątrz? - czyli żałobne dylematy

Kiedyś jasno określona tradycją i normami towarzyskimi - dziś coraz częściej w jakimś stopniu nie tylko bolesna, ale i kłopotliwa. Żałoba - źródło wielu dylematów. Trudno się z nimi zmierzyć nie tylko w jednym artykule, ale przede wszystkim w życiu codziennym - tym bardziej, że związana jest z wieloma kwestiami.

Trudno nie zauważyć, że w obecnej dobie wszechobecnego sukcesu smutek - a nieraz nawet powaga - nie są mile widziane. Są oznaką pewnej słabości, na którą często nie można sobie pozwolić. Dlatego nawet w najtrudniejszych chwilach - takich, jak śmierć Bliskiej Osoby oraz następujące po niej dni czy miesiące -coraz więcej osób zastanawia się, w jakiej mierze może w sposób także zewnętrzny uwidocznić przed światem swoją żałobę i smutek. Wielu boi się, że otoczenie uzna ich za słabeuszy czy też dziwaków. Inni nie chcą wypaść z tzw. obiegu towarzyskiego i - kolokwialnie mówiąc - psuć swoją żałobą humoru innym. Stąd coraz częstsza rezygnacja chociażby z najbardziej oczywistych zewnętrznych oznak żałoby, jak czarne - a nawet ciemne czy też utrzymane w stonowanych kolorach - ubranie, które w tradycji znajdowało zastosowanie głównie po śmierci osób najbliższych. Do tego najbliższego kręgu osób, po których "nosiło się żałobę" należał współmałżonek, rodzice, dzieci, rodzeństwo, a niekiedy też dziadkowie. Dziś ubranie uwidaczniające żałobę - a nawet choćby elementy tego ubrania, jak wstążka, opaska na ramię czy inny czarny element - zakładane jest rzadziej, z wyjaśnieniem, że prawdziwą żałobę nosi się w sercu i ubieranie się na czarno nie jest konieczne.

żałoba

Prawdą jest, że noszenie żałoby może - a nawet powinno - być sprawą indywidualną każdego człowieka. Zadaniem zaś i tych bliskich, i tych dalszych osób, z jakimi się styka osoba po stracie kogoś ukochanego, jest wspieranie i towarzyszenie w miarę możliwości.

Warto jednak zastanowić się, po co tak naprawdę nosimy oznaki żałoby? Czy po to, aby epatować otoczenie smutkiem i być chodzącym "memento mori"? Tradycja nie tylko wielu lat, ale nawet wielu wieków pokazuje, że nie. Choć pewnie takie przypomnienie niektórym bardzo by się przydało.

Zobacz także: Ile trwa żałoba?

Żałoba i jej zewnętrzne oznaki są w dużej mierze sygnałem dla otoczenia, że dana osoba przeżywa najboleśniejsze z chwil,  jakie może przeżywać człowiek na ziemi. W takich chwilach niekiedy potrafi zaboleć powiew wiatru, a co dopiero niestosowny żart - wypowiedziany nawet nieświadomie - czy też lekkomyślnie rzucone słowa - w stylu "Co ty taki smutny? Umarł ci ktoś?". Może też stanowić zaproszenie dla otoczenia do większej delikatności w mowie, gestach czy zachowaniu.

Wyraźnie, choć nawet delikatnie, zaznaczona żałoba ułatwia obu stronom - i osobie pogrążonej w żałobie i tym, którzy się z nią stykają - poruszanie się na płaszczyźnie społecznej oraz towarzyskiej. Uczy też empatii, która zdaje się być umiejętnością o tyle cenną, co rzadko praktykowaną. Jest jednak pewne, że przydaje się nie tylko w sytuacjach granicznych, ale w każdej chwili.

Partnerzy

Pozostałe porady

Zakłady pogrzebowe z innych miast w Polsce: