Wróć do listy porad

Czego najbardziej żałujemy przed śmiercią?

Czego najbardziej żałujemy przed śmiercią?

Na co dzień towarzyszy nam przekonanie, że mamy jeszcze wiele czasu na życie i jego sprawy. Gdy jednak dochodzi do konfrontacji ze zbliżającym się końcem, nieraz rodzi się nie tylko refleksja, ale i żal.

Ludzkie życie mija na powolnym i systematycznym wykonywaniu naszych codziennych czynności. Rodzimy się, dorastamy, uczymy i pracujemy. Nasz rytm nie różni się od rutyny naszych przodków i przyszłego pokolenia. Jednak taka powtarzalność sprawia, że w ostatnich dniach w sercach wielu osób pojawia się żal.

Informacja o śmiertelnej diagnozie lub podeszły wiek sprawiają, że człowiek częściej podejmuje refleksję nad swoim życiem. Jakie myśli towarzyszą schyłkowi życia?

 

 

Żałuję, że żyłem nie swoim życiem

Każdy z nas ma tylko jedno życie. Niestety, bardzo często dostosowując się do oczekiwań innych, rezygnujemy z samych siebie i swoich marzeń. Zbliżając się do kresu życia człowiek wyraźniej, niż wcześniej zdaje sobie sprawę ile traci, dostosowując się bezwolnie i bezkrytycznie do wymogów innych. To właśnie tej myśli towarzyszy największe rozczarowanie i żal.

 

Żałuję, że pracowałem tak ciężko

Człowiek pracuje, aby żyć. Jednak coraz częściej te proporcje się odwracają. W pewnym momencie życia u wielu osób praca staje na pierwszym miejscu, spychając rodzinę i przyjaciół na dalszy plan. Ciągła pogoń za zyskiem sprawia, że poświęcamy się nie temu, co jest w życiu najważniejsze, ale temu, co wydaje się być najbardziej opłacalne. To z kolei powoduje, że w naszych wspomnieniach coraz więcej jest wspomnień z samotnie spędzonych weekendów przy biurku, a mniej chwil przeżytych z ludźmi, których kochamy.

 

myśli pod koniec życia

 

Żałuję, że nie spędzałem czasu z bliskimi

Oddając swoje życie jedynie pracy, nasze myśli zaczynają krążyć wyłącznie wokół niej. Często z tego powodu, nawet będąc z rodziną, można być nieobecnym. Nadmierna praca sprawia także, że również w wolnym czasie odczuwa się zmęczenie. Tym samym cała energia włożona w życie zawodowe sprawia, że nie ma się chęci na zabawę z dziećmi, spędzanie czasu z przyjaciółmi i rozmowę z ukochaną osobą. To z kolei wpływa na osłabienie rodzinnych więzi.

 

Żałuję, że nie umiałem wybaczyć

Upór, gniew i duma często prowadzą do tego, że ludzie nie chcą - a może i nie umieją - sobie przebaczyć. I chociaż dawne utarczki po latach przestają mieć znaczenie, to jednak nikt jako pierwszy nie chce wyciągnąć dłoni z gestem pojednania. Tym samym odchodząc ze świata można mieć poczucie, że straciliśmy ważną osobę wyłącznie przez upór i dumę. Większość sporów na łożu śmierci wydaje się błaha i nie warta straconych lat znajomości.

 

Żałuję, że nie byłem hojniejszy

Dobra materialne są ważne w życiu doczesnym, pozwalają bowiem na zaspokojenie potrzeb i pragnień. Jednak nadmiar tych dóbr materialnych często przysłania nam to, co jest ważne. Zgromadzone przedmioty i rzeczy nie są nic warte w ostatnim dniu. O wiele więcej satysfakcji przynosi wtedy myśl, że naszymi działaniami pomogliśmy potrzebującym. Pomagać można nie tylko w kwestiach finansowych. Czasem sąsiedzka pomoc w pracach domowych, odciążenie kogoś w jego obowiązkach lub wsparcie w trudnym czasie, może znaczyć więcej niż pełen portfel albo hojna zapomoga. Pomoc jest bowiem czymś, co również buduje więzi międzyludzkie.

To, co w życiu najważniejsze, bardzo często zostaje brutalnie odsunięte na dalszy plan. Jednak będąc pełnym sił i zdrowia ciężko dostrzec, że życie zaczyna toczyć się nie w tym kierunku, w którym powinno. Dopiero kiedy śmierć staje się realniejsza, dostrzega się pewne błędy. Może warto zastanowić się już dzisiaj, jak chcemy żyć, aby w tych ostatnich dniach mieć poczucie, że odchodzi się spełnionym.


Zobacz również: 🡆 Zmarli w 2020 roku - w Polsce

Zakłady pogrzebowe z innych miast w Polsce: