Wróć do listy porad

Złodzieje cmentarni - jak zapobiegać kradzieżom?

Złodzieje cmentarni - jak zapobiegać kradzieżom?

Każda kradzież jest czynem odrażającym, ale okradanie grobów zasługuje na szczególne potępienie. Cmentarz jest bowiem szczególnym miejscem - miastem zmarłych - i każdy, kto zakłóca ich spokój, zwłaszcza w taki sposób, powinien ponieść konsekwencje swojego czynu.

Ciężko znaleźć osobę, która nigdy nie spotkała się z kradzieżą - najczęściej padając jej ofiarą. Niestety, ale zjawisko kradzieży jest również bardzo często spotykane na cmentarzach. Złodzieje, nazywani mało pieszczotliwie hienami cmentarnymi, nie odpuszczają łatwo. Nie tylko w trakcie listopadowych świąt, ale przez cały rok, to co dla nas jest symbolem pamięci - czyli najczęściej znicze czy kwiaty - dla innych jest łatwym sposobem na dorobienie się.

 


Kradzież zniczy i kwiatów z grobów

Złodzieje cmentarni najczęściej w późnych godzinach wieczornych, kiedy na cmentarzach jest mniej ludzi, zabierają z grobów wieńce i bardziej pokaźne znicze. Zdarza się jednak również, że z epitafiów znikają pozłacane metalowe literki i cyferki. Ta przykra praktyka spowodowana jest chęcią łatwego zarobku. Następnie osoby te handlują na mniejszych cmentarzach skradzionym towarem. Natomiast skradzione z nagrobków litery nierzadko trafiają do punktów skupu metali.

 


Kara dla złodzieja

Nie tylko chęć dorobienia się jest powodem kradzieży z grobów. Zdarzają się przypadki, w których przyłapana osoba na kradzieży przyznaje się, że skradzione fanty zanosi na grób swojego bliskiego. Dlaczego? Powodów może być wiele, ale jednym z najczęstszych jest bieda lub skąpstwo. Niezależnie jednak od przyczyny kradzieży, warto podkreślić wyraźnie tutaj, że kradzież z cmentarzy podlega pod art. 262, który mówi o profanacji zwłok.

Przyjęło się, że kradzież produktów poniżej 500 zł ma niski czyn społeczny. To mylne przekonanie powoduje, że wiele osób dokonujących kradzieży, przekonana jest, że nie czyni tak bardzo źle. Kradzież z grobów jest jednak znieważeniem miejsca spoczynku zmarłego. To zaś już jest przestępstwem, za które grozi od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Pomijając samą kwestię czynu karalnego - takie zachowanie jest bardzo bolesne dla rodzin, które poświęcają wiele czasu, pieniędzy oraz przede wszystkim serca - a wszystko po to, aby grób ich bliskiego prezentował się nienagannie.

 

O krok przed złodziejem

Bezkarność złodziei cmentarnych doprowadza wielu do bezsilnej złości. Jednak przyłapanie złodzieja na gorącym uczynku nie jest zadaniem prostym. W związku z tym wiele osób podpisuje droższe znicze inicjałami zmarłego. W ten sposób znicz przestaje być atrakcyjny dla złodzieja, gdyż widnieje na nim jasny komunikat mówiący, że przedmiot ten miał wcześniej jakiegoś właściciela.

Podpisywanie przedmiotów może wydawać się trochę infantylne. Niektórzy idą jednak o krok dalej. Wiele osób decyduje się na kupno bardzo tanich zniczy, albo nawet posuwa się do delikatnego niszczenia wiązanek tak, aby potencjalny złodziej nie był nimi zainteresowany. Te metody, chociaż bardzo skuteczne, nie powinny w ogóle mieć miejsca. Tak samo jak nie powinno być w społeczeństwie miejsca dla złodziei, którzy nie szanują naszej pracy i naszych pieniędzy. Kto wie, czy - w ramach resocjalizacji - złodzieje cmentarni nie powinni pracować społecznie przy porządkowaniu nekropolii? Pytanie tylko, czy to by ich skłoniło do refleksji nad swoim postępowaniem?


Zobacz również: 🡆 1 i 2 listopada - zmarli mają głos

Zakłady pogrzebowe z innych miast w Polsce: