Bartosz Zachęś
8 lat
| data urodzin: | 17-03-2001 |
| data śmierci: | 30-12-2009 |
| krótki URL: |
mama Ś.p. Olgusi Suter
14 lat temu
~♥~♥~♥~♥~♥~♥~
ŚWIATEŁKO
PAMIĘCI
~♥~♥~♥~♥~♥~♥~
♥```
♥```
♥```````)
♥```````((
♥```````)))
♥``````((())
♥``````(()))
♥``````((()))
♥`````[<^>]
♥`````[<^>]
♥`````[<^>]
♥`````[<^>]
♥`````[<^>]
♥`````[<^>]
~♥~♥~♥~♥~♥~♥~
SPOCZYWAJ
W POKOJU
~♥~♥~♥~♥~♥~♥~
Ci,którzy są już w krainie ciszy
odchodząc kiedyś od nas ciałem
zostali duszą co wszystko słyszy
opiekując się nami przez dni całe.
Oni przekroczyli już życia próg
ten najwyższy,który i nas czeka
albowiem o tym postanowił Bóg,
że taki jest życia kres człowieka.
~♥~♥~♥~♥~♥~♥~
mama śp Tomka Konopskiego.
14 lat temu
Ja do Ciebie już nie wrócę
Chociaż bardzo chciałbym przyjść
Nie wyglądaj za mną oknem - nie otwieraj mamo drzwi
Ciągle stoisz przy tej bramce - jakby się zatrzymał czas
Jakbyś wciąż oczekiwała - że mnie ujrzysz jeszcze raz
Kładziesz dłonie na swym sercu - i kierujesz w niebo wzrok
Mnie przy Tobie Mamo nie ma - to już minął 2 rok...[*]...
Anonim
14 lat temu
________<♥>__
_<♥> BARTOSZKU _<♥>
________<♥>__
Słyszę płacz głośny, czyjeś szlochanie,
podchodzę bliżej i widzę ostatnie pożegnanie.
Niebo okryło się chmurą w żałobie,
ja stoję przy pustym jeszcze grobie.
Tylko dzwon słychać,
ten dzwon, który prowadzi w drodze ostatniej
do ciemnej mogiły i do ziemi bratniej.
Deszcz zaczął padać, jakby świat opłakiwał
los nieboszczyka-rozłożę parasol-
z kaplicy płynie żałobna muzyka.
A może to sen? Może to tylko zwykły sen?
Uszczypnę się, boli!
Jednak naprawdę ktoś utknął w niedoli.
O! już widzę orszak żałobny zwłoki wyprowadza,
na przodzie rodzina, płacząc wniebogłosy
swoją rozpacz zdradza.
Już trumna wyłania się z murów kaplicy,
ja oczom nie wierzę,
w głowie mam straszne bicie dzwonnicy.
O Boże, to dziecko! Po trumnie poznaje,
oczy moje łzą zaszły, serce mi się kraje.
Jakie to nieszczęście, jaka straszna trwoga,
swe dziecko kochane oddać w ręce Boga.
Na zawsze stracić syna, lub córkę kochaną,
na zawsze stracić nadzieję przez lata budowaną.
Gardło żal mi przycisnął, jednak nie wytrzymałem,
ukryłem w dłoniach powieki i głośno zapłakałem.
Trumna w gotowości nad mogiłą ciąży,
by za krótką chwilę w nicość się pogrążyć.
Jeszcze ksiądz do Nieba modły swe zanosi,
teraz się pochyla, garść ziemi podnosi
i na drewno sypie......
Zaczyna opadać, schodzi, gdzie jej meta,
lecz z tłumu wybiega dość młoda kobieta
i nad grobem pada skubiąc włosy z głowy,
władzę nad nią sprawuje smutek betonowy.
Mąż odciąga ją, coś szepcze do ucha,
ona jest w amoku, wcale go nie słucha!
Jednak po chwili cofa się i klęka.....
Grabarze łopaty już dzierżą w swych rękach.
Potem krzyż wbijają, każdy wieniec składa,
teraz kondolencje od księdza, sąsiada.
Nagle się ocknąłem z mego zamyślenia,
cisza w uszach szumi, mrokiem zaszła ziemia.
Nigdzie już nie widzę śladu żywej duszy,
tylko podmuch wiatru liśćmi drzew poruszył.
Na chwilę przystanę, bo widzę gołębia,
wyfrunął z cmentarza, w ciemność się zagłębia.
Pewnie dusza mała wędruje do Pana,
by za chwile przed nim upaść na kolana.
Na zawsze w pamięci mojej pozostanie
dzień, w którym los dziecka nawet nie ocalił.
Krystian Kucia
DOBRANOC...RENIULEK
M.JARECZKA PYRSAKA
rodzice śp. Mateuszka Mazek
14 lat temu
CZASEM ODCHODZĄ NASZE ANIOŁY
I NAGLE W MIEJSCU STAJE CZAS,
A Z NIMI CZĄSTKA NAS ODCHODZI,
WIELKI SMUTEK MARSZCZY TWARZ...
Sobotnie światełko pamięci Aniołku.
brat Tobiasz
14 lat temu
kocham Cię bracie***tęsknię za Tobą****tyle chciałbym Ci powiedzieć i pokazać, ale mam nadzieję, że mnie widzisz, że jesteś mym aniołem stróżem!!!!kocham Cię!!!
Anonim
14 lat temu
Do bram niebieskich zapukało dziecię, wiedząc że nie ma go już na świecie. Po jego twarzy łezki spływały i szeptał przy tym...."Ja chce do mamy". Czy tak naprawdę stać się musiało?- w główce zadawał sobie pytanie. Nagle bramę otworzył Stróż Anioł Jego i głośno powiedział..."Nie płacz kolego. Troszkę pobędziesz tu z nami i wkrótce spotkasz się z rodzicami. Dziecię spojrzało na Stróża swego wciąż nie mogąc pojąc Dlaczego. Bardzo chciało wrócić do mamy i nie przechodzić przez próg tej bramy. Anioł wziął wtedy dziecię na ręce pokiwał głową jakby w podzięce, coś mu tłumaczył wyjaśniał Dlaczego mówił tak cicho by nikt nie słyszał tego. Po krótkiej chwili dziecię na niego spojrzało, przetarło oczka, płakać przestało. Wtuliło się mocno w Anioła ramiona szepcząc do ucha...."Chodźmy do Boga". Gdy przechodzili przez wielką bramę dziecię spojrzało jeszcze przez ramię. Pomachało rączką na pożegnanie swojej jedynej, najdroższej mamie. Gdy się wrota za nim zamknęły synek wyszeptał jeszcze te słowa....." Każdego dnia przychodził tu będę, by was powitać kochani rodzice. Będę się modlił za Wami do Boga by nigdy więcej nie spotkała was trwoga. Za mnie kochajcie moje rodzeństwo i pielęgnujcie swoje małżeństwo. Chociaż Wam nigdy nie powiedziałem- Kocham Was Bardzo- (a tak bardzo chciałem). I zanim Anioł się zorientował, dziecię zasnęło w jego ramionach ze smutną minka, słonymi łzami, bo będzie tęsknić za rodzicami.........."
tatuś
14 lat temu
Synku kocham cię zawsze będziesz w mym sercu światełko dla ciebie (*) buziaczki ..........
ciocia magda wuja pawel i vana
14 lat temu
IMIENINOWE SWIATELKO DO NIEBA DLA CIEBIE ANIOLKU!!
Mama aniołka Łukaszka .K.
14 lat temu
()
[] ŚWIATEŁKO MOJEJ PAMIĘCI .
Rodzice Kamila Sowińskiego
14 lat temu
Dla Ciebie - z myślą o Tobie ślemy do nieba promyk słońca i naszą pamięć.
Twoim bliskim dziękujemy, że są obok nas
" Przed dobrocią i gwiazdy chylą czoło"
Gosia i Wojtek
e-Pamiątka

Bartosz Zachęś - Pamięć o Tobie pozostanie na zawsze.
Jak to działa? Dedykowany kod QR umieszczony na tabliczce pogrzebowej lub nagrobku umożliwia szybki i wygodny dostęp do Strony Upamiętniającej.
Ilość pobrań: 97
STATYSTYKI NEKROLOGÓW
DODANE NEKROLOGI:
9 248
ŚWIECZKI PAMIĘCI:
11 208 519



