KACPEREK NOWAKOWSKI

KACPEREK NOWAKOWSKI

6 lat

data urodzin:
16-12-2003
data śmierci:
19-12-2009
krótki URL:
Zgłoś nadużycie
Zapal świeczkę

KACPEREK NOWAKOWSKI

Dziadkowie..

14 lat temu

Zgłoś nadużycie

KACPEREK NOWAKOWSKI

Dziadkowie..

14 lat temu

Zgłoś nadużycie

KACPEREK NOWAKOWSKI

mama

14 lat temu

Kocham Cię mój Aniołku

Zgłoś nadużycie

KACPEREK NOWAKOWSKI

Rodzice Kamila Sowińskiego

14 lat temu

Światełko dla Ciebie i ciepło płynące z naszych serc. Pamiętamy codziennie.

Zgłoś nadużycie

KACPEREK NOWAKOWSKI

dorota

14 lat temu

pokoj ci wieczny w cichej krainie gdzie bol nie siega gdzie lza nie plynie gdzie tylko slychac glos BOGA serdeczny"pokoj CI wieczny..."

Zgłoś nadużycie

KACPEREK NOWAKOWSKI

Kubuś

14 lat temu

Cześć Kacperek, mamy dziś tu na ziemi zimny poranek. A jak tam jest u Ciebie? Też jest zimy poranek?

Pamiętam o Tobie Kacper każdego dnia.

Zgłoś nadużycie

KACPEREK NOWAKOWSKI

Dziadkowie..

14 lat temu

Zgłoś nadużycie

KACPEREK NOWAKOWSKI

Dziadkowie..

14 lat temu

Zgłoś nadużycie

KACPEREK NOWAKOWSKI

mama

14 lat temu

Kacperku jeśli cierpisz z mojego powodu to bardzo Cię przepraszam.Staram się mniej płakać choć nie ukrywam że to bardzo trudne.
Dziękuję za sny z Tobą, w nich mogę Cię przytulać i cieszyć się że żyjesz. Chciałabym żeby stały się rzeczywistością.
A tęsknić i kochać Cię będę do końca swojego życia.
Pragnę tego żebyś był szczęśliwy Kacperku.

Czy to źle że nie potrafię się pogodzić z tym co nas spotkało?

Zgłoś nadużycie

KACPEREK NOWAKOWSKI

Anonim

14 lat temu

"Kochana mamo,
wiem, że mnie nie widzisz, nie słyszysz i nie możesz dotknąć. Ale ja
jestem...istnieję ...w Twoim życiu, snach, Twoim sercu...Istnieję.
Keidy byłem tam na dole ,w Twoim ciepłym brzuchu godzinami
zastanawiałem się,
jak to będzie kiedy będę już przy Tobie, w tym miejscu o którym
opowiadałaś
gładząc się po brzuchu wieczorami kiedy chyba nie mogłaś zasnąć.
Ja wsłuchany w Twoje opowieści i kojący głos chłonąłem każde
słowo ,każdą
informację, a potem cichutko, że by Cię nie obudzić, kiedy wreszcie
zasypiałaś...marzyłem. Wyobrażałem sobie te wszystkie cudowne
miejsca i Ciebie,
jak wyglądasz...
Patrzyłem na swoje dziwne nóżki i rączki u których nie wiem czemu
było po
dziesięć palców i zastanawiałem się czy jestem do Ciebie podobny.
Chyba nie –
myślałem – bo Ty pewnie jesteś piękna, a ja taki dziwny..
pomarszczony...no i
po co mi te dziesięć palców?
A potem się wszystko jednego dnia zmieniło.
Płakałaś głośno głaszcząc brzuch i już nie było opowieści. "To nie
może być
prawda" -mówiłaś godzinami. Słuchałem teraz jak płaczesz, krzyczysz,
prosisz i
błagasz.. A ja nie wiedziałem o co i dlaczego?
Chciałem Cię bardzo pocieszyć więc wywracałem fikołki, żebyś
poczuła, że ja tu
jestem i Cię kocham. Ale wtedy ty płakałaś jeszcze bardziej.
A potem nadszedł tez straszny dzień. Zobaczyłem, że ktoś świeci mi
po oczach,
straszne światło wpadło w głąb Ciebie. I nagłe wszystko zrobiło się
czarne. A mnie coś wyciągnęło. I zrobiło się cicho. Ktoś trzymał mnie na rękach, ale to nie byłaś Ty. A potem usnąłem i kiedy otworzyłem oczy, wszystko wokoło mnie
zalewał błękit we wszystkich odcieniach. Byłem ten sam, mały
pomarszczony, z dziesięcioma palcami u rąk. Ale Ciebie nigdzie nie było.
Obok mnie siedział mały rudy chłopczyk. Witaj – powiedział i
uśmiechnął się do mnie.
Gdzie moja mama? - zapytałem. On wtedy opowiedział mi wszystko. Że
nie każde dziecko trafia do swoich rodziców. Że to nie ma związku z tym jak bardzo mnie chcieli i kochali, że teraz tu jest moje miejsce, pośród innych małych Aniołków.
Że będzie mi teraz Ciebie Mamo, brakowało, ale musimy oboje nauczyć
się żyć bez siebie. I musiałem nauczyć się tak żyć. Nie, nie było mi łatwo.
Płakałem tak jak Ty. I cierpiałem tak jak Ty.
Ale jest mi tu naprawdę dobrze. Mam tu wielu przyjaciół, wiele zabawy i
radości. Ale nie szalejemy całymi dniami na łące, mamo. Pomagamy
starszym ludziom przeprowadzić ich na spotkanie tu w niebie. Znajdujemy ich rodziny,
mężów, dzieci, żeby mogli się spotkać tu w niebie. Możesz być ze
mnie dumna, mamo. Jestem grzecznym Aniołkiem, naprawdę. No...czasami tylko
robimy sobie psikusy i troszkę rozrabiamy..
Wiesz kiedy się tu znalazłem jeden Aniołek ,mój Przyjaciel wytłumaczył mi że nie mogę się skontaktować z Tobą osobiście. Czasem tylko wolno mi pojawić się w Twoich snach ...nic więcej.
Ostatnio jednak zacząłem się robić przeźroczysty. I skrzydełka mi
nie działają tak jak kiedyś. Mój Przyjaciel popatrzył na mnie smutny i...zabrał mnie na ziemię. Usiedliśmy na białym krzyżu i nagle Cię zobaczyłem.
Wiedziałem że to Ty. Poznałem Twój głos. Stałaś tam w deszczu i płakałaś. Powtarzałaś
ze bardzo cierpisz...tęsknisz... Przyjaciel popatrzył na moje skrzydełka i powiedział że
musimy coś z tym zrobić, bo nie możesz tak dalej cierpieć. Musisz
żyć, bo wobec Ciebie jest jeszcze wiele planów. Bo są gdzieś dzieci którym musisz pomóc przejść przez życie i otoczyć je miłością tak wielką, jak tą która powoduje teraz Twój wielki ból. Więc piszę, mamo ten list. Pierwszy i ostatni.
Musisz wziąć się w garść, uśmiechać, żyć. Ja Cię bardzo mocno kocham
i wiem że to z mojego powodu płaczesz ale tak nie można. Każda Twoja łza powoduje, że
moje skrzydełka znikają. Kiedy Ty się poddasz, ja też zniknę. Tu na
górze istnieję dzięki tobie i Twoim myślom o mnie. Ale tylko tym dobrym
myślom. Mamo uśmiechaj się częściej. Każdy Twój uśmiech to dla mnie radosna chwila. Dzięki
Tobie mogę jeszcze zrobić tyle dobrego.
Proszę, mamo, żyj dalej. Nie jesteś sama ...pamiętaj o tym. Nie smuć
się bo smutek powoduje, że znikam. Pamiętaj, że ja jestem cały czas przy
tobie.
Kocham Cię mamo..."

Zgłoś nadużycie

Poprzednia 1 2 3 ... 1663 1664 1665 1666 1667 ... 2130 2131 2132