Irena Kołata
76 lat
| data urodzin: | 12-09-1927 |
| data śmierci: | 04-07-2004 |
| krótki URL: |
bajka1333
10 lat temu
Moje gadu 58954354
bajka1333
10 lat temu
napisałam list, był za długi chyba przepadł, szkoda.
Bartek
10 lat temu
O proszę,a przypuszczałem,że napisze Pani,że mieszkała gdzieś na drugim końcu Polski,a Pani pochodzi z Wrocławia.Ja jestem z Poznania.Co za przypadek.
Choć nie jestem fanem portali społecznościowych,miałem fb.Udzielałem się dość żwawo na tematy polityczne,a że facebook jest lewacki usunęli mi konto.Oni tak robią jeśli ktoś myśli inaczej i pisze o tym.Na początku dostałem bana na kilka dni jako ostrzeżenie,ale nie zrobiło to na mnie wrażenia i po odblokowaniu komentowałem dalej,co przyniosło natychmiastowy skutek w postaci usunięcia mojego konta.Jeszcze nie założyłem nowego.Podam maila,może tam popiszemy? Oto on: bart58mrck@o2.pl Mam też GG.
Czytając Pani przeżycia i wspomnienia z rodzinnego domu łza się w oku kręci,dosłownie.Taki ktoś nie ma prawa siebie nazywać ojcem i mężem.Każdy człowiek ma prawo do życia w spokoju i nikt nie powinien tego spokoju mu zakłócać,burzyć.Wiem,że rzeczywistość bardzo często od tego odbiega i jest zupełnie inaczej.Osoba słabsza psychicznie nie da sobie rady.Niektórzy wręcz żywią się tym,że ktoś przez nich cierpi.Aż nie wiem co napisać,jestem zszokowany.Z Pani wpisów emanuje tyle ciepła i miłości.Nie do wiary,że córka zachowuje się w tak okrutny sposób.Całe szczęście,że Pani Mama miała tak wspaniałe i oddane dziecko,pewnie była z Pani dumna,a może i ... jest .... Obecność osoby,która wspiera i stoi po naszej stronie,buduje i dodaje siły,by walczyć o każdy dzień,tak myślę.Ja też zdecydowanie wolę towarzystwo zwierząt niż ludzi.Za dużo fałszu wszędzie.Większość ludzi cieszą cudze niepowodzenia a smucą zwycięstwa,takie są fakty.Są po prostu nieszczerzy.
\"Rodzimy się nierówni,umieramy równi.
Nawet najbogatszy człowiek umiera ubogo.
To, co ze sobą zabrać może,
to jest wyłącznie bogactwo jego serca.\"
Serce musiała mieć Pani ogromne.Płomyczek pamięci dla Pani Irenki ....
bajka1333
10 lat temu
Mówią, że gdy ktoś odchodzi, zapada cisza po życiu...dla mnie ta ciszy krzyczy....Kocham Cię, Mamuś, śpij spokojnie....
bajka1333
10 lat temu
Mamuś, nigdy Cię już nie zobaczę? Nigdy, to bardzo długo, więcej niż zawsze i trudno to sobie wyobrazić... Kocham Cię i tu słowo Nigdy ma sens, bo nigdy nie przestanę Cię kochać. Śpij spokojnie...
bajka1333
10 lat temu
Jeśli wierzyć w reinkarnację, zastanawiam się, kim byłam, ze los tak mi daje w kość. Ojciec był bestią, katował, kopał, dusił, a ja , mając 3 latka, przywlokłam siekierę żeby mama się broniła i od tej pory weszło mi to w krew. Całe życie szedł za mna strach, wszystko co robiłam, rozważałam pod kątem czy nic jej nie grozi i tak było 20 lat. Za to mama dała mi wszystko, a nawet więcej i jej miłość dla małego buntownika przeciw światu, była podporą. Kiedy się starzała, widziałam jak odchodzi i tym razem nic nie mogłam zrobic. spędziłam na krzesle w szpitalu 31 dni gdy odchodziła, schudłam 27 kg, ale wierzyłam, że skoro jestem, nic się nie stanie. Stało sie. Moja córka była jak mój mąż, obojętna, zimna, otaczała się tylko potrzebnymi ludźmi, a ja długo udawałam, że to nie jest prawda, a kiedy poznała swego faceta, odstawiła mnie jak ogryzek i cześć. Wyjechała za granicę gdy ja , pogrążona w depresji, dogorywałam 3 lata. Kiedy mnie ściągnęli do UK, myslałam, że tęskniła, a ona wymysliła, że potrzebna babcia za darmo, nie pomogli mi w języku, przeciwnie, uczyłam się sama, ale jej wrogość gdy nie robiłam jak trzeba i ile trzeba, była ponad moje siły. Wtedy brałam swego psa i uciekałam do lasu wyć. Nie znoszę ich życia i domu, ale są wnuki, które kocham. Marzy mi się własny kąt z dala od nich...Żyję jak pustelnik, nie mam tu znajomych, ale mam ogród, psa, papugi i szczurki, otaczam się zwierzakami żeby czuć ich oddanie. Przy zyciu trzymają mnie pasje - zdjęcia, rysowanie, muzyka, , inaczej by mnie już nie było. Czasami nie rozmawiam z ludźmi kilka dni, pomijam dzieci, a gdy do córki i zięcia mówię, albo kpią albo zakrzykują. Kiedy do niej mówię co czuję, ona zawsze milczy i tak samo traktuje partnera, taka juz jest. Widzę, że Twoje życie też było koszmarem, jak można z tym żyć i nie oszaleć? Mówi się, że Bóg daje tylko tyle ile jestesmy w stanie unieść, hm... jesteśmy tytanami? Z jakiego miasta pochodzisz? Kiedyś mieszkałam we Wrocławiu...Nie powinniśmy tu pisać, kazdy może tu wejść i czytać nasze listy. Może Nasza klasa albo facebook?
Bartek
10 lat temu
Tylko ludzie niszczą ludzi.Czasem sami nie jesteśmy świadomi,jaką siłę w sobie mamy.Znoszenie upokorzeń od najbliższej osoby,która powinna być dla nas wsparciem,brak stabilizacji,spokoju,ciepła rodzinnego - życie Panią okrutnie doświadczyło,jak i Pani Mamę.Dom powinien być oazą spokoju,do którego zawsze chętnie się wraca.Cierpienie doznane od kogoś,komu powinno się ufać,jest niewyobrażalne dla kogoś,kto sam nigdy go nie doznał.Podniesienie ręki na kobietę to już zupełnie inny temat,nie będę się wypowiadał,bo musiałbym bluzgać.Miłość tak samo jak i przyjaźń to rarytas,kochać i być kochanym to jak złapać Boga za nogi.Wystarczy popatrzeć na systemy wartości reprezentowane przez ludzi,zwłaszcza w tych czasach...Nie spotkała Pani jeszcze odpowiedniej osoby na swojej drodze życia,ale według mnie lepsza jest samotność od dzielenia życia z kimś,kto nie potrafi kochać i szanować.Z drugiej strony wiem,że bywają dni,kiedy chciałoby się mieć świadomość,że ktoś na nas czeka,że przytuli i powie,że będzie dobrze.Jedno wiem na pewno,niczego w życiu nie można być pewnym.
Żona była dla mnie najwspanialszą osobą na ziemi i została zamordowana.We śnie powiedziała mi: \"Bartek wybacz mu,bo ja mu wybaczyłam.\" Rana w sercu tkwi i tak zostanie.Sprawcę wykryto po dwóch latach,zgwałcił Ją,odebrał życie i okradł,dostał 25 lat.Dużo czasu upłynęło zanim zrozumiałem,że Ją straciłem na zawsze,że już nie wróci.Syn wini mnie,że Jego Mama umarła.Myśli,że pieniądze były dla mnie ważniejsze,ale to nie prawda.Tak bardzo chciałem,żeby byli szczęśliwi,żeby niczego im nie brakowało.Nie było mnie przy Nich,moja praca (wojsko) wiązała się z częstymi wyjazdami,czasem na dłuższy okres czasu.Po śmierci żony nie potrafiłem ukoić bólu,byłem egoistą,bo nie pomyślałem co czuje mój syn.W przeciwieństwie do Pani ja przeoczyłem kilka najważniejszych momentów w moim życiu,za które płacę do dzisiaj wysoką cenę.Po czasie zrozumiałem,że nie warto niczego planować,odkładać na później.Czy próbowała Pani otwarcie rozmawiać z Córką? Powiedzieć Jej,że takie zachowanie sprawia Pani przykrość? Mój Syn traktuje mnie jak wroga,może kiedyś mi wybaczy i wysłucha ze spokojem...Wybrał najgorszą drogę z możliwych.
Nauczyłem się płakać bezgłośnie,staram się tak żyć,żeby innych nie niszczyć swoim bólem.W życiu trzeba zachować dużo pokory,nie wiadomo co przyniesie los.
Płomyczek pamięci dla Pani Irenki,podziwiam,że mimo takich przeciwności losu łączą Was tak silne więzi,niesamowicie dodaje to wiary w ludzi.
bajka1333
10 lat temu
Jedni odchodzą szybciej, a drudzy zostają w miejscach przez nich opuszczonych, pełnych daremnego żalu...Kocham Cię, Muminku...
bajka1333
10 lat temu
Mamuś, śniłaś mi się dzisiaj z dziadkiem... nie mogłam Cię znaleźć, a gdy przyszłaś, zamiast zamknąć Cię w ramionach, rozpłakałam się... tak mi Ciebie brakuje... śpij spokojnie, moje kochanie... przychodź jak najczęściej...kocham Cię...
bajka1333
10 lat temu
Od zawsze wiedziałam, że nie pasuję do tego chorego świata. Wypełniał mnie strach i miłość do Mamy. Musiałam od dziecka ją chronić i wiele razy uratowałam jej życie, dlatego tak cenne było dla mnie. Kochałam ją za to, że w piekle jaki zgotował nam ojciec, ona dawała mi miłość i szczęście. Była moim światem, zawsze mówiłyśmy o swoich uczuciach, pomagałyśmy sobie i dziś nie muszę żałować, że czegoś nie zdążyłam jej dać, powiedzieć. Mam córkę, jest mądra, oczytana, ale ja dla niej jestem tylko przedmiotem choć wychowała się , patrząc jak ja szanuję swoją matkę i jak jej to okazuję. To boli najbardziej. Mieszkam w Anglii, do kraju nie chcę wracać, nie pasuję tam, ale i tu jestem sama choć z rodziną córki. Nigdy nie zaznałam miłości, nie wiem co to znaczy poza miłością Mamy, mąż wybrał alkohol i dla niego zginął. To smutne, narkotyki, to śmierć jak wódka czy papierosy, każdy wybiera swój los. To smutne, że musisz patrzeć jak cierpi Twoje dziecko, to jak umieranie gdy nic się nie da zrobić. Można tylko patrzeć i modlić się. Uzależnienie, to straszna siła gdy człowiek jest słaby żeby z tym walczyć. Ja już nie potrafię się modlić i nie chcę, nie wierzę w nic i tak jest lepiej. Nadzieja to złuda, nic więcej.
e-Pamiątka

Irena Kołata - Pamięć o Tobie pozostanie na zawsze.
Jak to działa? Dedykowany kod QR umieszczony na tabliczce pogrzebowej lub nagrobku umożliwia szybki i wygodny dostęp do Strony Upamiętniającej.
Ilość pobrań: 52
Imiennicy
STATYSTYKI NEKROLOGÓW
DODANE NEKROLOGI:
9 245
ŚWIECZKI PAMIĘCI:
11 154 313



