Grzegorz Zduńczyk

Grzegorz Zduńczyk

19 lat

data urodzin:
01-01-1989
data śmierci:
18-05-2008
krótki URL:
Zgłoś nadużycie
Zapal świeczkę

Grzegorz Zduńczyk

Mama Łukasza Młot

12 lat temu

Strata połowy serca jest jak strata połowy świata…
Ból w sercu jest ciężarem prawie nie do uniesienia…
Łzy są tak gorzkie…Dzień jest tak długi…
Noc bezsenna…Tęsknota tak WIELKA
GRZESIU ...

Zgłoś nadużycie

Grzegorz Zduńczyk

mama Mateusza Maliszewskiego

12 lat temu

♥░♥░♥░♥░♥░♥░♥░♥░♥░♥░​​♥

Trudno to zrozumieć, czarna rozpacz miota
Spokój już odpłynął, została tęsknota
Jak ochłonąć z bólu, gdy jak ogień pali
Czy kiedyś przygaśnie, trochę się oddali?nie,NIGDY I,NIECH TAK ZOSTANIE░♥░♥░​​♥

Zgłoś nadużycie

Grzegorz Zduńczyk

Elżbieta Chmielewska-Mieczysław i Paulinka Chmiele

12 lat temu

♥♥♥¸¸.•*´¯`✿ Wspomnienia jak skrzydła motyla wplecione między barwy tęsknoty ,powracają dając ukojenie naszej duszy...•*´¯`✿♥

Zgłoś nadużycie

Grzegorz Zduńczyk

mama

12 lat temu

Moje serce przepełnia miłość do Ciebie Synku i nie chcę już bólu, łez, cierpienia... NIE CHCĘ! WIĘCEJ NIE, NIE DAM RADY!
Moje myśli krążą wokół Ciebie z nadzieją, że jesteś, czekasz..., że znów będziemy razem.

Zgłoś nadużycie

Grzegorz Zduńczyk

mama Mateusza Maliszewskiego

12 lat temu

⊰♥⊱ ⊰♥⊱ ⊰♥⊱ ⊰♥⊱ ⊰♥⊱ ⊰♥⊱
Gdy smutek boli,a słowa zbyt małe
by rozpacz wypowiedzieć.Zostaje tylko milczenie,

pełne gorących łez i bliskość przyjaznych serc…
⊰♥⊱ ⊰♥⊱ ⊰♥⊱ ⊰♥⊱ ⊰♥⊱ ⊰♥⊱

Zgłoś nadużycie

Grzegorz Zduńczyk

Mama Katrin S

12 lat temu

Światełko najjaśniejsze dla Ciebie....♥♥♥

Zgłoś nadużycie

Grzegorz Zduńczyk

Anonimowy

12 lat temu

I nad­szedł czas, na­deszła godzi­na
Zeb­rała się cała je­go rodzi­na
Choć wszys­cy wie­dzieli, to nikt nie wie­rzył
Chłopiec nies­te­ty te­go nie przeżył
Więc ciało je­go w trum­nie umie­szczą
Choć ludzie płaczą, choć ludzie wrzeszczą
Bla­de li­ca, twarz tak młoda
Życia cała w nim uro­da
Śmierć jed­nak in­ne pla­ny miała
We włas­nych ra­mionach go utu­lała
Jak mat­ka dziec­ko po włosach gładziła
Jak mat­ka, która dziec­ko za­biła
Zeb­ra­ni wokół gro­bu przyszłego
Pat­rzy­li wszys­cy na zmarłego
Spo­koju szu­kali na je­go twarzy
Spo­koju, który wszys­tkim się marzy
Wie­rzyć, by chcieli, że nadzieja is­tnieje
Że i ich twarz w spo­koju kiedyś stężeje
Lecz bar­dziej bru­tal­na praw­da była
Twarz je­go nic nie wy­raziła
W niemym bez­ruchu, śnie już wie­cznym
Tak bez­pie­cznym, niebez­pie­cznym
I choć w głąb ziemi nikt nie chciał pat­rzeć
Bo ta­kiego wspom­nienia nie da się zat­rzeć
To wszys­cy wie­dzieli lecz nikt nie wie­rzył
Że chłopiec nies­te­ty te­go nie przeżył
A je­go ciało w trum­nie umie­szczą
Choć ludzie płaczą, choć ludzie wrzeszczą.

    )
    (,)
   _\'\\!/\'_   
  .(\"\"\"\"\").  
  ♥\"*†*♥
___GRZESIU___....PRZEZNACZENIE ODEBRAŁO CIĘ MOIM UCZUCIOM
ALE NIGDY NIE ODBIERZE CIĘ MOJEJ PAMIĘCI I MOJEMU SERCU.

───────═*◦हैै♥ैहै◦*═────── ───────═*◦हैै♥ैहै◦*═──────

RENIA M.JARECZKA PYRSAKA

Zgłoś nadużycie

Grzegorz Zduńczyk

Mama Łukasza Młot

12 lat temu

Nawet najtrudniejsza i najciemniejsza dolina kiedyś będzie łatwa do przejścia,może wkrótce nadejdzie poranek i przywita nas ptaków śpiew.Myślimy o Was stale.Ukochane Aniołki.Światełko i modlitwa
dla Ciebie Grzesiu ....

Zgłoś nadużycie

Grzegorz Zduńczyk

mama Mateusza Maliszewskiego

12 lat temu

Przez ocean miłości,
bezkresną pustynię,
wzdłuż równika,
przez południk,
krok za krokiem
przemierza świat.
Prawie bezszelestnie
i niezauważalnie.
Prawie,
gdyby nie bezsens,
rozdarcie duszy,
i łza na policzku.
Nikt nie wie skąd jest,
lecz wszyscy ją znają.
Tęsknota
w ilu sercach już mieszka♥..???

Zgłoś nadużycie

Grzegorz Zduńczyk

Anonimowy

12 lat temu

Kiedy tęsknota rozdziera serce, kiedy brak sił by iść dalej przez życie, by nadążyć za biegnącą na oślep codziennością, zamykam powieki, biorę głęboki oddech oczyszczający płuca i myśli, zamykam je z nadzieją że w głębi duszy ujrzę Cię SYNECZKU, zamykam powieki i jesteś kochany Aniele…

Niestety coraz częściej wspomnienie i wyobrażenie przestają mi wystarczać, kiedy próbuję wziąć głęboki oddech, zamiast poczuć rześką bryzę łaskoczącą mile moje myśli, czuję pustkę ziejącą z dna płuc, ogarnia mnie panika, rozglądam się nerwowo, łapczywie próbuję zaczerpnąć powietrza….

Oczy szeroko otwarte, , martwe spojrzenie, wilgoć, napływają gorące, piekące łzy, spływają po szklanych źrenicach, żłobią bruzdy na wyschniętych policzkach, spływają już wartką rzeką po dekolcie…

I ten wydobywający się z samego wnętrza krzyk, głośny zawodzący krzyk, cierpienie próbuję wydostać się na zewnątrz, lecz ginie w odgłosach codzienności, staje się cichutki jak szelest liścia tańczącego przy akompaniamencie letniego wietrzyka, staje się bezgłośny przy miarowym tykaniu ściennego zegara….

A dłonie, gdzie schować dłonie, podrygujące nerwowo, jak opanować pragnienie dotyku, jak zabronić im błądzić po omacku w nadziei że odnajdą ciepło Twego ciała dziecino…

Jak poluźnić potężny uścisk bólu, jak wyślizgnąć moją wymęczoną już postać z tego paraliżującego uścisku, jak zminimalizować odczuwanie, jak uśmiercić zakończenia nerwowe….

Bezsenność wróciła, nadchodzi, chowam ciężką głowę pod kołdrą, to na nic i tak słyszę jej kroki, są coraz głośniejsze, przedzierając się przez ciemność potęgują odczuwanie bólu… głowa mi pęka od natłoku myśli, natłoku słów świdrujących mój zmęczony umysł, słów których nie było mi dane wypowiedzieć…

I ten uśmiech, o który mam do siebie żal, ostatnio za bardzo się tu panoszył, muszę go zmyć razem z wieczornym makijażem, kąciki ust powinny spadać pod naporem żalu i smutku, starałam się je podnosić na siłę, wbrew sobie, co okupiłam potwornymi wyrzutami sumienia, maska to przecież nie był mój uśmiech to maska…

Rozsypuję się, kawałek po kawałku, dławi mnie strach, ile jeszcze jestem w stanie udźwignąć SYNECZKU…
⋱⋱☀⋰⋰
¯¯¯⋱⋱☀⋰⋰
_____⋱⋱☀⋰⋰
¯¯¯¯¯¯¯¯⋱⋱☀GRZESIU,PRZYTULAM TWOJA DUSZYCZKĘ ANIOŁA

«♥» ▬▬ «•*•» ▬▬▬ «•*•» ▬▬«♥» ▬▬ «•*•» ▬▬▬ «•*•» ▬▬
POZDRAWIAM SERDECZNIE
M.JARECZKA PYRSAKA

Zgłoś nadużycie

Poprzednia 1 2 3 ... 235 236 237 238 239 ... 484 485 486